7/28/2012

FOUND: DOGBOARDING

Dzisiaj raczej krótko. Zdjęć na nowego posta co prawda nie brakuje, jednak nie mam głowy do ich ogarnięcia. Postaram się wrzucić coś już niebawem. Teraz jednak jestem dość zapracowana, ale już w piątek wyjeżdżam (w końcu!) i będę miała masę czasu na pracę nad blogiem.
Do rzeczy. Chciałam Wam pokazać jedną z moich zdecydowanie ulubionych produkcji wygrzebanych z vimeo. (Warto poświęcić chwilkę!) Wpadłam na nią już jakiś czas temu, dzięki "soundtrackowi", mianowicie piosence "Helena Beat" do której szukałam teledysku. Uwielbiam perełki, na które trafia się przez przypadek, a może raczej ogromne szczęście.
Dla jasności, żaden pies nie ucierpiał przy kręceniu tego filmu.


Today will be breifly. I've got a lot of photos for a new post, but I do not have the strength to organize them. I'll try to throw something soon. Now I'm quite busy, but I'm leaving on Friday (finally!) and I'll have a lot of time to work on the blog.
To the point. I want to show you one of my definietly favourite productions found on vimeo. I fall into it some time ago thanks to the "soundtrack". I was looking for the music video to the song "Helena Beat". I love pearls  found by accident, or rather a lot of luck.
For clarity, no dog was harmed while making this movie.

Enjoy!




xx, K.

7/20/2012

INSPIRATION: SWEATSHIRTS

 



Jeśli jesteście facebookowymi szperaczami to pewnie większości z tych marek nie trzeba Wam przedstawiać. Sezon na bluzy z ciekawym nadrukiem nadal trwa i nie wygląda na to, żeby miał się szybko skończyć. Motyw kosmosu, chmur czy też czaszki urzekł mnie już dawno temu i ciągle siedzi w mojej głowie. Aby jednak nie było nudno cały czas powstają nowe, coraz to ciekawsze wzory, które naprawdę potrafią zaskoczyć. 
Moimi faworytami są zdecydowanie bluzy Aloha From Deer oraz Uhm. Anyway., a jakie są Wasze? 

+ Teraz możecie obserwować mojego bloga na bloglovin o TUTAJ
Jest także nowa możliwość przetłumaczenia bloga dzięki translatorowi google.  


You could have not hear about these brands cause they are polish and they are quite unknown. Season on the sweatshirts with interesting overprint is on and does not seem to have a fast finish. I fell in love with space, clouds and skulls theme some time ago and it's still on my mind. But that it was not boring, companies are constantly designing new, more and more interesting models, which really can surprise.
My favourites are sweatshirts Aloha From Deer and Uhm. Anyway., and what's yours?

+ Now you can follow my blog on bloglovin right HERE
There is also new option, you can translate my blog to your language thanks to google translator.




No to aloha! :)
xoxo, K.

7/17/2012

INSPIRATION: STYLE



Internet - fajna rzecz. Trochę jak taka magiczna sieć, która wciąga mnie bardziej i bardziej i karmi wieloma inspiracjami. Nie powiem, idzie sobie pojeść.
Czy to (co wyżej) dokładnie określa mój gust? - trudno stwierdzić. Coś w tym musi być, skoro to wszystko tak bardzo mnie do siebie przyciąga. A przyciąga, jak magnes. Tym razem brak materiału na posta zdecydował o postawieniu na inspiracje. I jak Wam się podoba? 

Czas, lipiec, wakacje. Ostatnio wszystko tak szybko zapieprza, jak na złość i to tylko po to, by od września na nowo zwolnić i prawie zatrzymać się w miejscu. Ironia?


PS. Dziękuję Wam za komentarze. Cóż powiedzieć, znaczą dla mnie naprawdę dużo. Też trochę przepraszam, za moją autoreklamę. Początki są trudne, mam nadziję, że to zrozumiecie. 




I decided to translate my posts a little bit.

Internet - cool thing. A bit like a magic web that draws me more and more and feeds me many inspirations. I won't say, it can appease my hunger.
Does (what the above) precisely defines my taste? - hard to say. There must be something in it if it all pulls me to itself. Well it does, like a magnet. This time the lack of material for the post decided to put on some inspirations. So how do you like it?

Time, July, holiday. Everything runs so damn fast. To make things worse, it is just to slow down in September and almost stay in place. Irony?


PS. Thanks for your comments. What can I say, they mean a lot to me. I'm also a bit sorry for my self-advertisement. The beginnings are difficult, I hope you understand.


Słoneczka! :)
(przyda się)

See you soon
K.

7/15/2012

FEED YOUR HEAD



Nie jest to dla mnie jakiś tam kolejny początek, to coś nowego. Po tylu latach nadal nie wiem, jak zacząć. Zawsze pojawia się coś innego, oryginalnego. Setki zmian, tysiące pomysłów, miliony myśli, które być może nigdy nie wejdą w życie. Rzeczy doskonale karmiące umysł.
Hejven to masa inspiracji i jeszcze więcej koncepcji. To impulsy, którymi często kieruję się w życiu. Miejsce gromadzące wiele wątków błąkających się po mojej głowie. Dużo kolorów, słów, czasem nawet nie na temat.
No to chyba nie ma na co czekać, let the game begin!

____________________________________________________________________


Może ktoś przypadkiem, lub i nie całkiem odwiedził kiedyś  wildblackberry (btw. jakby ktoś był zainteresowany, to oferty sprzedaży butów z tego postu są nadal aktualne!:) ). Dawno już nie było mnie na tamtej stronie, nie wróciłabym już tam na stałe, dlatego też postanowiłam ją zawiesić i przeprowadzić się tutaj. Myślę, że przygoda z hejven okaże się ciekawym rozwiązaniem. 


W menu po prawej stronie znajdziecie adres mojej strony, na której umieszczam swoje zdjęcia. Gdyby ktoś się zastanawiał, tak, jestem zakochana w fotografii na swój amatorski sposób. Staram się nie afiszować ze swoją fascynacją, ale od czegoś trzeba w końcu zacząć, zwłaszcza, że myślę o tym na poważnie jako o opcji na przyszłość. Na stronie nie można zamieszczać komentarzy, ale jakby ktoś chciał wyrazić opinię na temat moich wytworów, szczere opinie, to zachęcam to zrobienia tego w komentarzach na hejven, anytime.


 

Zdecydowanie częstsze notki będą się pojawiać na moim blogu na tumblr o tutaj. Tam jednak trochę mniej ambitnie, zaś bardziej zdjęciowo. (Wiele zdjęć z postów typu - inspiration - będzie pochodziło właśnie stamtąd oraz z weheartit.com, - to tak na przyszłość). Głupio tak krytykować, ale nie jestem specjalną fanką tumblr. Masa zdjęć nie wiadomo czyjego autorstwa, pochodzące właściwie z otchłani o których pierwotnym źródle nikt tak właściwie nie wie. Wszystko dodawane, reblogowane i lubiane nie wiadomo po co. Nieustannie staram się jednak przekonać do tej strony, dlatego też próbuję jakoś ogarnąć i polubić panujący tam chaos. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Jeśli ktoś z Was ma tam bloga, napiszcie adres w komentarzu, chętnie odwiedzę :).


+ mały bonus, troszkę mnie na do widzenia

No a następnym razem już "normalny" post. Trochę codziennych rzeczy i zdjęć.
A ta pierwsza notka, niech więc będzie już za nami.
To tyle, THE END
h5! K.